Pierwszej pomocy nie można nauczyć wyłącznie poprzez prezentację, wykład czy przekazanie uczestnikom instrukcji krok po kroku. Można dokładnie wytłumaczyć, jak rozpoznać nagłe zatrzymanie krążenia, gdzie ułożyć dłonie podczas RKO, jak użyć AED czy w jaki sposób założyć opaskę uciskową. Prawdziwy sprawdzian pojawia się jednak dopiero wtedy, gdy uczestnik musi wykorzystać tę wiedzę samodzielnie.

Dlatego dobre szkolenie z pierwszej pomocy powinno przygotowywać nie tylko do zapamiętania procedur, ale przede wszystkim do działania.

Rolą instruktora nie jest pokazanie uczestnikom, jak dużą wiedzę posiada. Jego zadaniem jest stworzenie takich warunków szkoleniowych, aby po zakończeniu zajęć uczestnik mógł powiedzieć:

„Wiem, co zrobić. Potrafię to wykonać. Jeżeli będzie trzeba – podejmę próbę pomocy.”

Jak osiągnąć taki efekt?

Wiedzieć to nie znaczy umieć udzielić pierwszej pomocy

Pierwsza pomoc jest dziedziną przede wszystkim praktyczną.

Uczestnik może znać prawidłową kolejność działań, wiedzieć, czym jest AED i pamiętać zasady resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Nie oznacza to jeszcze, że będzie potrafił wykorzystać tę wiedzę w sytuacji zagrożenia.

Dlatego warto budować szkolenie według trzech kolejnych etapów:

WIEM

Uczestnik rozumie, co należy zrobić i dlaczego określone działanie jest ważne.

POTRAFIĘ

Uczestnik wykonał daną czynność podczas ćwiczeń. Samodzielnie prowadził RKO, korzystał z AED, zakładał opatrunek czy tamował krwotok.

DZIAŁAM

Uczestnik zostaje postawiony przed sytuacją, w której nie otrzymuje już instrukcji krok po kroku. Musi sam ocenić zdarzenie, rozpoznać zagrożenie, wybrać właściwe postępowanie i wykonać odpowiednie czynności.

To właśnie trzeci etap jest jednym z najważniejszych elementów skutecznego szkolenia.

Nie uczymy przecież pierwszej pomocy po to, aby uczestnik prawidłowo odpowiedział na pytanie prowadzącego. Uczymy jej po to, aby potrafił zareagować podczas prawdziwego zdarzenia.

Dobry instruktor pierwszej pomocy nie jest głównym bohaterem szkolenia

Doświadczenie zawodowe instruktora jest ogromną wartością. Szczególnie gdy prowadzący ma za sobą pracę w ratownictwie medycznym, straży pożarnej, służbach mundurowych czy udział w rzeczywistych działaniach ratowniczych.

Łatwo jednak wpaść w pułapkę.

Instruktor zaczyna opowiadać o kolejnych akcjach, trudnych przypadkach, medycynie ratunkowej, sprzęcie i własnych doświadczeniach. Historie są interesujące, uczestnicy słuchają, ale czas przeznaczony na praktyczne ćwiczenia szybko się kończy.

Doświadczenie prowadzącego powinno wspierać proces nauczania, a nie go zdominować.

Historia z prawdziwego zdarzenia ma największą wartość wtedy, gdy pomaga wyjaśnić uczestnikowi:

  • dlaczego bezpieczeństwo miejsca zdarzenia jest tak ważne,
  • dlaczego nie należy zwlekać z rozpoczęciem RKO,
  • dlaczego warto jak najszybciej wykorzystać dostępne AED,
  • dlaczego masywny krwotok wymaga szybkiej reakcji,
  • dlaczego prawdziwe zdarzenie może wyglądać zupełnie inaczej niż ćwiczenie w sali.

Każdy przykład powinien mieć konkretny cel edukacyjny.

Mniej mów, więcej pozwól robić

Jedną z najprostszych zasad dobrego szkolenia z pierwszej pomocy można zamknąć w jednym zdaniu:

Jeżeli możesz coś przećwiczyć zamiast tylko o tym opowiadać – przećwicz to.

Uczestnik powinien podczas zajęć jak najczęściej:

dotykać sprzętu → wykonywać czynności → podejmować decyzje → popełniać błędy → poprawiać je → ćwiczyć ponownie.

Jeżeli przez większą część szkolenia mówi instruktor, a grupa siedzi i słucha, szkolenie praktyczne zaczyna przypominać wykład.

Dobrym przykładem jest nauka obsługi AED.

Zamiast przez kilkanaście minut tłumaczyć budowę i działanie urządzenia:

  1. pokaż AED,
  2. uruchom urządzenie,
  3. wykonaj krótką demonstrację,
  4. przekaż urządzenie uczestnikowi,
  5. pozwól mu samodzielnie wykonać ćwiczenie,
  6. zmień sytuację,
  7. pozwól wykonać zadanie ponownie.

Właśnie dlatego podczas organizacji zajęć ogromne znaczenie ma odpowiednie wyposażenie szkoleniowe. W sklepie Dla Ratownika i Medyka dostępne są m.in. fantomy medyczne do nauki pierwszej pomocy i RKO oraz trenażery do ćwiczeń, które pozwalają zwiększyć udział praktyki podczas zajęć.

Pozwól uczestnikom popełniać błędy

Szkolenie jest jednym z najlepszych miejsc do popełnienia błędu.

Znacznie lepiej, aby uczestnik wykonał coś nieprawidłowo podczas ćwiczenia na fantomie niż później, podczas rzeczywistego zdarzenia.

Błąd nie powinien jednak służyć instruktorowi do budowania własnego autorytetu.

Zamiast komunikatu:

„Przecież mówiłem, że robisz to źle.”

znacznie lepiej zatrzymać ćwiczenie i zapytać:

„Co wydarzyło się w tym momencie?”

„Co możemy zrobić inaczej?”

„Jakie konsekwencje mogłoby mieć takie działanie?”

W ten sposób uczestnik nie tylko otrzymuje poprawną odpowiedź, ale zaczyna rozumieć mechanizm swojego błędu.

To znacznie skuteczniejsze niż mechaniczne poprawianie każdej czynności.

Dobry instruktor uczy podejmowania decyzji

W rzeczywistym zdarzeniu obok poszkodowanego nie będzie stał instruktor podpowiadający kolejne kroki.

Dlatego podczas szkolenia należy stopniowo ograniczać pomoc prowadzącego.

Nie trzeba również natychmiast odpowiadać na każde pytanie kursanta. Czasami znacznie lepszym rozwiązaniem jest odpowiedzenie pytaniem:

„Co zrobiłbyś w tej sytuacji?”

„Co jest teraz największym zagrożeniem?”

„Co powinieneś zrobić jako pierwsze?”

„Dlaczego wybrałeś właśnie takie działanie?”

Uczestnik przestaje wtedy wyłącznie zapamiętywać algorytm i zaczyna analizować sytuację.

A właśnie umiejętność podjęcia decyzji może mieć ogromne znaczenie podczas rzeczywistego zdarzenia.

Od demonstracji do realistycznego scenariusza

Proces nauki można podzielić na cztery proste etapy.

Etap 1 – uczymy

Instruktor pokazuje prawidłowe wykonanie czynności i dokładnie wyjaśnia kolejne elementy.

Etap 2 – ćwiczymy

Uczestnik sam wykonuje zadanie, a instruktor obserwuje i koryguje najważniejsze błędy.

Etap 3 – sprawdzamy

Uczestnik otrzymuje zadanie i wykonuje je bez ciągłego prowadzenia.

Etap 4 – scenariusz

Pojawia się sytuacja wymagająca samodzielnej reakcji.

Uczestnik musi:

ocenić sytuację → rozpoznać problem → podjąć decyzję → wykonać działania.

Instruktor przede wszystkim obserwuje.

Właśnie w takich warunkach można zobaczyć, czy uczestnik rzeczywiście potrafi wykorzystać zdobytą wiedzę.

Nie każde ćwiczenie musi zakończyć się perfekcyjnie

Celem scenariusza szkoleniowego nie zawsze jest bezbłędne wykonanie wszystkich czynności.

Niekiedy ogromną wartość edukacyjną ma właśnie moment, w którym coś poszło niezgodnie z planem.

Po zakończeniu ćwiczenia warto najpierw oddać głos uczestnikom.

Można zapytać:

  • Co zrobiliście dobrze?
  • Co było najtrudniejsze?
  • W którym momencie pojawił się problem?
  • Co zrobilibyście inaczej?
  • Gdybyśmy za chwilę powtórzyli scenariusz, co zmienilibyście jako pierwsze?

Dopiero później instruktor może przedstawić swoją ocenę.

Tak prowadzone omówienie pozwala uczestnikom analizować własne decyzje zamiast jedynie słuchać gotowej odpowiedzi.

Szkolenie pierwszej pomocy trzeba dostosować do uczestników

Nie istnieje jeden idealny scenariusz szkolenia odpowiedni dla każdej grupy.

Przed rozpoczęciem zajęć instruktor powinien zadać sobie bardzo ważne pytanie:

Kogo będę szkolił i w jakich warunkach ta osoba może w przyszłości udzielać pierwszej pomocy?

Inaczej warto poprowadzić zajęcia dla:

  • pracowników biurowych,
  • nauczycieli,
  • pracowników zakładu produkcyjnego,
  • kierowców,
  • druhów OSP,
  • pracowników ochrony,
  • rodziców,
  • osób pracujących z dziećmi,
  • uczestników i organizatorów wydarzeń sportowych.

W biurze większy nacisk może zostać położony na nagłe zatrzymanie krążenia, RKO, AED, zadławienia czy nagłe zachorowania.

W zakładzie produkcyjnym znacznie większego znaczenia nabierają również urazy, masywne krwotoki, amputacje, oparzenia czy bezpieczeństwo miejsca zdarzenia.

Instruktor powinien więc dopasowywać przykłady i scenariusze do rzeczywistości, z którą może spotkać się dana grupa.

Osoby chcące zdobyć i ćwiczyć takie umiejętności mogą sprawdzić również szkolenia z pierwszej pomocy prowadzone przez TOMCZAS-MED.

Najpierw bezpieczeństwo, później działanie

Jednym z podstawowych elementów każdego szkolenia powinno być przygotowanie uczestnika do prawidłowej oceny miejsca zdarzenia.

Zanim podejdziemy do poszkodowanego, trzeba sprawdzić, czy sytuacja jest bezpieczna.

Zagrożeniem może być między innymi:

  • ruch drogowy,
  • ogień lub dym,
  • energia elektryczna,
  • agresywna osoba,
  • niebezpieczne substancje,
  • niestabilna konstrukcja,
  • maszyny i urządzenia,
  • warunki atmosferyczne.

Osoba udzielająca pierwszej pomocy nie powinna stać się kolejnym poszkodowanym.

Dopiero po ocenie bezpieczeństwa można przejść do kolejnych działań: oceny stanu poszkodowanego, wezwania pomocy oraz wykonywania czynności zgodnych z sytuacją i posiadanymi umiejętnościami.

Ucz korzystania ze sprzętu, a nie tylko pokazuj sprzęt

Posiadanie defibrylatora AED, opaski uciskowej czy specjalistycznego wyposażenia samo w sobie nie oznacza jeszcze gotowości do działania.

Uczestnik powinien mieć możliwość wielokrotnie skorzystać ze sprzętu w warunkach szkoleniowych.

Dotyczy to szczególnie takich elementów jak:

  • AED,
  • fantomy RKO,
  • opaski uciskowe,
  • materiały opatrunkowe,
  • sprzęt do tamowania krwotoków,
  • wyposażenie wykorzystywane podczas realistycznych scenariuszy.

W ofercie Dla Ratownika i Medyka znajduje się zarówno sprzęt wykorzystywany podczas rzeczywistych działań, jak i wyposażenie przeznaczone do prowadzenia ćwiczeń i symulacji.

Dzięki temu instruktor może nie tylko opowiedzieć o określonej technice, ale pozwolić uczestnikowi wielokrotnie ją przećwiczyć.

Przygotuj uczestnika na stres

RKO wykonywane na fantomie leżącym na środku jasnej i spokojnej sali szkoleniowej to bardzo dobre miejsce do nauki podstaw.

Prawdziwe zdarzenie może jednak wyglądać zupełnie inaczej.

Może pojawić się:

  • hałas,
  • krzyk,
  • krew,
  • zdenerwowana rodzina poszkodowanego,
  • niewielka przestrzeń,
  • tłum świadków,
  • presja czasu,
  • niepewność.

Dlatego po opanowaniu podstaw warto stopniowo zwiększać realizm ćwiczeń.

Nie chodzi o to, żeby przestraszyć uczestnika.

Chodzi o nauczenie go, że nawet w trudniejszych warunkach nadal może zatrzymać się, ocenić sytuację i rozpocząć działanie.

Realistyczne scenariusze szczególnie dobrze sprawdzają się podczas bardziej zaawansowanych zajęć, takich jak kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy czy warsztaty Stop the Bleed.

Strach przed udzieleniem pomocy również trzeba przećwiczyć

Jedną z barier powstrzymujących świadków zdarzenia przed reakcją nie zawsze jest brak wiedzy.

Często problemem jest strach.

Uczestnicy mogą obawiać się:

  • że zrobią coś źle,
  • że zaszkodzą poszkodowanemu,
  • widoku krwi,
  • odpowiedzialności,
  • kontaktu z obcą osobą,
  • silnego stresu,
  • reakcji innych świadków.

Dobry instruktor powinien pozwolić o takich obawach rozmawiać.

Nie powinien również tworzyć fałszywego obrazu, że każde prawdziwe zdarzenie będzie przebiegało dokładnie tak, jak ćwiczenie przeprowadzone podczas szkolenia.

Celem jest zbudowanie gotowości do działania mimo niepewności.

Po udzieleniu pierwszej pomocy emocje mogą pozostać

Dobre szkolenie nie powinno kończyć tematu w momencie przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.

Udział w rzeczywistym zdarzeniu może być silnym doświadczeniem emocjonalnym.

Po udzieleniu pomocy mogą pojawić się napięcie, stres czy powracające obrazy związane ze zdarzeniem.

Dlatego warto podczas szkolenia przypomnieć uczestnikom, że po trudnej sytuacji mogą:

  • porozmawiać z osobami, którym ufają,
  • skorzystać ze wsparcia dostępnego w miejscu pracy lub organizacji,
  • obserwować swoje samopoczucie,
  • w przypadku utrzymujących się trudności zwrócić się po profesjonalne wsparcie.

To również jest element odpowiedzialnego przygotowania do udzielania pomocy.

Pięć pytań, które instruktor powinien zadać sobie po szkoleniu

Po zakończeniu zajęć warto na chwilę zapomnieć o liczbie przedstawionych slajdów, wykorzystanych materiałów czy opowiedzianych przypadków.

Znacznie ważniejsze są odpowiedzi na pięć pytań:

  1. Czego uczestnicy mieli się dzisiaj nauczyć?
  2. Czy mieli wystarczająco dużo czasu na praktykę?
  3. Czy każdy uczestnik samodzielnie wykonał najważniejsze czynności?
  4. Czy uczestnicy rozumieją, dlaczego wykonują określone działania?
  5. Czy po szkoleniu będą potrafili wykorzystać zdobytą wiedzę bez pomocy instruktora?

Jeżeli odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi „tak”, osiągnęliśmy jeden z najważniejszych celów szkolenia.

Jaki powinien być dobry instruktor pierwszej pomocy?

Dobry instruktor nie musi przez cały czas udowadniać, że wie najwięcej.

Powinien natomiast potrafić stworzyć warunki, w których uczestnik:

zdobywa wiedzę → wykonuje czynności → popełnia błędy → analizuje je → podejmuje decyzje → działa samodzielnie.

Ostatecznie sukcesem nie jest sytuacja, w której uczestnik po szkoleniu powie:

„Instruktor miał ogromną wiedzę.”

Znacznie ważniejsze będzie:

„Wiem, co zrobić.”

„Potrafię rozpocząć RKO.”

„Nie boję się użyć AED.”

„Potrafię zareagować w przypadku masywnego krwotoku.”

„Jeżeli ktoś będzie potrzebował pomocy, spróbuję zadziałać.”

Podsumowanie – nie uczymy do zaliczenia. Uczymy do działania

Dobre szkolenie z pierwszej pomocy powinno rozwijać trzy elementy:

WIEDZA

Wiem, co powinienem zrobić.

UMIEJĘTNOŚCI

Potrafię to wykonać.

GOTOWOŚĆ DO DZIAŁANIA

W sytuacji zagrożenia podejmę próbę pomocy.

Dlatego najważniejszym celem instruktora nie powinno być przekazanie jak największej ilości informacji.

Dobry instruktor pierwszej pomocy sprawia, że po szkoleniu uczestnik wie, co zrobić, potrafi to wykonać i jest przygotowany, aby wykorzystać zdobyte umiejętności w rzeczywistej sytuacji.

W TOMCZAS-MED stawiamy na praktykę, realistyczne scenariusze i przygotowanie uczestników do rzeczywistego działania. Jeśli chcesz rozwijać swoje umiejętności, sprawdź nasze kursy i szkolenia z zakresu pierwszej pomocy oraz profesjonalny sprzęt szkoleniowy i ratowniczy.